Odkryto tajemnicę zakażeń chorych na mukowiscydozę

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Uczeni amerykańscy wyjaśnili tajemnicę przewlekłych i nieuleczalnych rutynową terapią antybiotykową zakażeń u pacjentów cierpiących na mukowiscydozę.
Większość pacjentów cierpiących na genetyczną chorobę zwaną mukowiscydozą umiera z powodu uszkodzeń nabłonków płucnych, których dokonuje bakteria Pseudomonas aeruginosa. Zakażenia tą bakterią są bardzo groźne, gdyż jest ona oporna na bardzo wiele stosowanych w terapii antybiotyków. Bardzo często żadna terapia antybiotykowa, nawet lekami, na które bakteria wydaje się być wrażliwa w badaniu laboratoryjnym, nie jest w stanie zabić bakterii i uratować pacjenta przed śmiercią. Nie wiadomo było jednak dotychczas, dlaczego tak jest.
Mukowiscydoza jest chorobą genetyczną, którą dziedziczymy po obydwojgu rodzicach, którzy są bezobjawowymi nosicielami genów warunkujących to schorzenie. Dzisiaj podłoże genetyczne tej choroby, mutacje warunkujące jej wystąpienie oraz diagnostyka metodami biologii molekularnej są w pełni opracowane i powszechnie stosowane. Nie ma jednak skutecznej terapii tego schorzenia.
Objawem mukowiscydozy jest gromadzenie się w płucach olbrzymiej ilości śluzu, co spowodowane jest nieprawidłową gospodarką jonami komórek tworzących nabłonek oddechowy. Innym objawem tej choroby jest tworzenie się zwłóknień w trzustce pacjenta, skąd bierze się anglojęzyczna nazwa tej choroby cystic fibrosis.
Dla tej ciężkiej choroby, niezwykle często występującej u ludzi rasy kaukaskiej (białej), postanowiono opracować terapię genową, jak dotąd jednak bez rezultatu. W leczeniu stosuje się więc m.in. środki rozluźniające konsystencję śluzu w formie wziewnej, co ułatwia pacjentom oddychanie.
Wciąż pokryte śluzem płuca są jednak doskonałym miejscem dla kolonizacji przez różnego rodzaju bakterie, także te patogenne dla człowieka. Jedną z nich jest Pseudomonas aeruginosa wilgociolubny drobnoustrój, prowadzący do całkowitego zniszczenia kolonizowanych nabłonków.
W najnowszym "Nature" Everett P. Greenberg wraz ze współpracownikami z University of Iowa College of Medicine publikują wyniki swych badań wyjaśniające, dlaczego kolonizujący chorych na mukowiscydozę Pseudomonas jest niewrażliwy na większość antybiotyków. Może to w przyszłości pomóc w stworzeniu skutecznych sposobów likwidacji tej śmiertelnej dla chorych na mukowiscydozę kolonizacji.
Okazuje się, że gdy kolonie bakterii przekroczą na nabłonku płuc pacjenta pewien krytyczny rozmiar, zaczynają się reorganizować w coś, co można by nazwać "biofilmem". Zamiast rozproszonych skupisk bakterii, które można rozbić przy użyciu antybakteryjnej broni, bakterie reorganizują linię, tworząc zwartą strukturę, pokrywającą warstwą cały nabłonek. Dodatkowo ta warstwa bakteryjna pokrywa się śluzem, i tak opancerzonej żaden antybiotyk nie jest już w stanie zaszkodzić. Śluz ten pochłania i wiąże antybiotyk, tak że jego zabójcze stężenia nie dosięgają bakterii.
By bakteria wiedziała, kiedy ma zreorganizować szyki, wytwarza specjalny czynnik liczebności". Gdy osiągnie on w otoczeniu bakterii graniczne stężenie, zdolny jest "włączyć" bardzo wiele genów jednocześnie, a to z kolei wywołuje daleko idące zmiany w zorganizowaniu kolonii bakteryjnych. Gdyby zatem stworzyć lek, zdolny powstrzymać powstawanie "czynnika liczebności", byłby to składnik, który w połączeniu z antybiotykami byłby zdolny zabić patogenną bakterię w płucach chorych na mukowiscydozę

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*