Zwykłe zapachy mogą u ssaków pełnić funkcje podobne do feromonów

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Warszawa (PAP) – Niektóre zapachy są rejestrowane u ssaków przez narząd lemieszowo-nosowy odpowiadający, jak dotąd sądzono, wyłącznie za rejestrowanie feromonów – donoszą badacze z USA na łamach "Nature".

Związki nazywane feromonami są małymi, lotnymi cząsteczkami, wydzielanymi przez osobniki obu płci u bardzo wielu gatunków zwierząt. Służą one regulacji różnych zachowań, głównie zachowań seksualnych. Funkcjonowanie feromonów można porównać do złożonego systemu komunikacyjnego.

Przykładem działania tego systemu może być mysz domowa, u której feromony regulują m.in. agresywne zachowania między samcami, sygnalizują gotowość do łączenia w pary, w zależności od potrzeby mogą spowalniać lub przyspieszać proces dojrzewania. Za ich pośrednictwem dany osobnik może sygnalizować stres innym osobnikom w grupie.

U ssaków feromony są odbierane przez narząd zlokalizowany w nosie, tzw. narząd lemieszowo-nosowy (VNO – vomeronasal organ), dokładnie przez umiejscowione tam chemoreceptory. Ludzie nie rejestrują feromonów w sposób świadomy.

Prof. Milos Novotny, który kieruje Instytutem do Badań nad Feromonami (Institute for Pheromone Research) na Uniwersytecie Stanu Indiana, razem z badaczami z Harvard Medical School w Bostonie odkrył, że narząd lemieszowo-nosowy może rejestrować również bodźce przekazywane przez substancje zapachowe.

Okazuje się, że zapachy, które rejestruje VNO to m.in. zapachy zwierzęce, cytrusowe, kwiatowe, owocowe, słodkie, drzewne, miętowe, zapach piżma oraz kamfory. Podobnie jak w przypadku feromonów, VNO odbiera zapachy już w bardzo niskich stężeniach.

Według Novotnego, wyniki tych badań mogą wskazywać, iż u ssaków, tak jak to ma miejsce u owadów, różne składniki zapachów wydzielanych przez rośliny lub inne gatunki zwierząt mogą funkcjonować jako związki sygnałowe podobne do feromonów. Mogą one wywoływać zachowania korzystne dla osobnika wysyłającego sygnały lub tego, który je odbiera.

Odkrycie prof. Novotnego i jego zespołu podważa ustalony pogląd, że w nosie ssaków znajdują się dwa układy zmysłów. Według tej teorii, zapachy są odbierane przez ssaki za pośrednictwem komórek węchowych zlokalizowanych w stropie jamy nosowej (tzw. okolicy węchowej), a feromony za pomocą narządu lemieszowo-nosowego, który znajduje się w dolnej, tylnej okolicy jamy nosowej.

Bodźce zapachowe odbierane przez nabłonek węchowy nosa są przekazywane do najbardziej skrajnych struktur kresomózgowia, a stamtąd docierają do różnych obszarów kory mózgowej. Dlatego u człowieka są one świadomie postrzegane i poddawane ocenie.

W przeciwieństwie do tego, narząd lemieszowo-nosowy jest połączony bezpośrednio ze śródmózgowiem, dlatego bodźce przekazywane przez feromony są odbierane w nieświadomy i niekontrolowany przez korę mózgową sposób. U człowieka śródmózgowie kontroluje m.in. nieuświadomione popędy i zachowania wrodzone. "Jest to najkrótsze znane u ssaków połączenie pomiędzy danym narządem a mózgiem" – mówi Novotny.

Naukowcy podkreślają, że badania prowadzone nad feromonami ssaków mogą mieć istotne znaczenie przy opracowywaniu metod kontroli szkodników upraw, ochronie zagrożonych gatunków oraz, przede wszystkim, posłużą do lepszego poznania, jaką rolę pełnią one w regulacji zachowań u człowieka.

W laboratorium Novotnego w późnych latach 80. zidentyfikowano pierwszy na świecie feromon ssaka, tj. myszy domowej. Badacze określili wówczas jego budowę chemiczną, rolę biologiczną oraz z powodzeniem przeprowadzili proces jego syntezy.

Przed tym odkryciem termin feromony był zarezerwowany dla świata owadów. Kolejne odkrycia dotyczyły feromonów szczura i chomika.

Obecnie prof. Novotny ma zamiar dalej badać procesy neurochemiczne zachodzące w czasie odbierania bodźców przez narząd lemieszowo-nosowy i okolicę węchową nosa. 

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*